piątek, 23 lutego 2007

wspomnienia ... z życia licealistki

...(...)... (fr: "klasówka")

Profesor jak mapa zawisł przy tablicy. Jego oczy strzelały po uczniach niczym karabiny maszynowe. Profesor z dumą uniósł głowę i szczycąc się się swym poważaniem wśród uczniów ... zaczął rozmowę ... lecz nikt go wcale nie słuchał! Wszyscy byli zajęci szukaniem ściąg w kieszeniach!
- "Z kolei ... proszę o ciszę, bo zacznę zbierać karteczki" ... Lecz w klasie ciszy nie było i ciągle słychać było szmery. Wtem "Hitler" wąsik pogłaskał, podciągnął swój krawat niebieski... Po krótkiej chwili namysłu ... ruszył w stronę mej teczki! ... A kiedy oprzytomniałam było już po agresji!!!

Straty poniesione podczas "agresji" nauczyciela na ucznia: trzy ściągi wielkości paczki papierosów "caro" ; wrogi stosunek nauczyciela do ucznia i odwrotnie!

Brak komentarzy: