Nie pisałam dość długo. Już nawet mój sąsiad jako jeden z nielicznych odwiedzajacy tego bloga zaczął sie dopytywać kiedy napisze "coś" nowego...
Niestety, nie(zawodny) "blueconnect" zawiódł i mam wielką nadzieje, że internet od Igora lepiej sie spisze!
Potrafię jednak dotrzymać postanowień, wiec pisze tu dalej biało na czarnym i będe pisać bez uzywania piora czy ołówka, które w kazdej chwili mogłoby sie złamać lub mogła(bym) cos nagryzmolić...
środa, 28 marca 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
No witamy wśród żywych:) nareszcie udało ci sie dogonić Igora do pracy...co do suszarki na ścianie to nie ściaga ona piorunów... niektórzy starsi ludzie myśla że tak...wiec jak coś to Twoja babcia może być spokojna:) co teraz bedzie??...hmmm?? Jakieś fotki mile widziane i oczywiście opowieście rodem ze wsi widziane oczyma Sasiadki... no to tyle...
tak.. prosze zdjeciaxx
Prześlij komentarz