Do mężczyzny powinien być dołączony tłumacz, który by nam tłumaczył, co mężczyzna ma na myśli. Do każdego w dodatku osobny, niepowtarzalny, żadne tam ogólniki – ty z Marsa, ja z Wenus. Który by objaśniał, na przykład, co to znaczy, kiedy on milczy.
*
Ostatecznie lepiej, jeśli mężczyzna dłubie przy samochodzie niż przy innych kobietach.
*
Jak można być kochaną, jak się ma takie dłonie?
Zawsze obgryzałam skórki. Całe życie trzymałam palce w ustach.
Całe życie.
poniedziałek, 30 kwietnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
o myslal by kto:)
Hym Hym... Byc moze wystarczy instrukcja obsługi, zamiast tłumacza;) PS. Nowakowski był w Syaszowie! :) Traktuje mnie nie dość, że jak koleżanke to jeszcze jak chłopaka. :( O zgrozzo!
hehxx
Jak mądre byłyby kobiety, gdyby miały te rozumy, które dla nich potracili mężczyźni... i wtedy tłumacz byłby niepotrzebny!!!
wysokie mniemanie macie o sobie...prawdziwe anołki...heh :/
Prześlij komentarz