wtorek, 10 kwietnia 2007

wczorajsza rozmowa

Ja: z czego się smiejecie?
chłopaki: no z tego
Ja: no ale z czego?
chłopaki: nie wiesz?
Ja: nie bardzo
chłopaki: to lepiej dla ciebie
Ja: a to nie mówcie
chłopaki: możemy powiedzieć
Ja: juz nie chce wiedziec
chłopaki: no powiemy Ci
Ja: nie słucham nawet
chłopaki: no to jak? nie chcesz wiedziec?
Ja: cial ide do domu

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Lol Kasiunia Lol... Piszę z kompa taty, a raczej z laptopa... Jest CUDOWNIE! Po prostu bomba! Odwrócę głowę o jakiejś 90 stopni i co widzę? Tak 10 punktów onko! Kur** nie to jest najgorsze. Wiesz Ty Może co Jest ZA TYM OKNEM DO Kur** Nedzy? Tak 100 punktów! Domy kur** domy. Ale nie chodz o domy! Jak kur** co rano wstaję to się normalnie boję. Boję się, że ta lawina JEBAN*** Domów zaraz przygniecie tą malutką chałupkę w której piwnicy tynk ODPADA ZE SCIAN. ALE NIE KUR**! W nocy się budzę, podchodzę do okna i co widzę? Byłaś kiedyś u samiesienieczkiego podnóża Nosalu? Tak tej góry? To mniej więcej 20 % mniejsze nachylenie jest. I teraz wyobraż sobie, że stoisz pod takim Nochalem sorka Nosalem:)Tylko trochę mniej npochylonym w Twoją stronę i ciupeńkę niższym. I wyobraź sobię że na tym Nosalu poustawiane są gęsto domki. Sikasz już? No może nie jesteś u samego podnóża Nosala ale tak 30 metrów nad podnóżem? I co ? A jeszcze w górę się lampy świecą, a ja Kur** tylko marzę o Wrocławiu i o miarowym stukocie przejeżdzających 2o metrów dalej tramwai. Straszne. Brr... Teraz spróbuję przedstawić ten teren z profilu uda mi się vzy nie?

| |
| |
| |
| _ |my dom