piątek, 24 sierpnia 2007

urlop

... Zakopane - Słowacja (Poprad) - Kościelisko- Nowy Wiśnicz. Jak najbardziej... jak najmilej... wszystko co dobre szybko sie kończy. :) rozpedzic czas, wytanczyc nastroje, dac z siebie wszystko, nie dotrzec do Mrożnej Jaskini ( tu akurat nie ma sie czym chwalic), a potem zasnąć pod Giewontem z wyczerpana energia.

Brak komentarzy: