niedziela, 9 grudnia 2007

weekend'owe ...


weekend - Znowu milczałam,a ja nawet chciałam, nawet bardzo chciałam coś napisać, ale szczerze mówiąc nie miałam kiedy zastanawiać się nad rzeczywistością, ubierać ją w słowa i zdania, Byla Madzia tez i martnini , i jak zwykle nie mysle o nikim , tylko o kims

a przeczytałam tez cos , co moze sklaniac do pewnej refleksji:

Kobieta przybywa z krainy milczenia i zachowuje się, jakby zamieszkała w obcym kraju, którego języka musi się wyuczyć: nigdy nie staje się on jej własną mową. By wyrazić siebie, musi posłużyć się pojęciami, które w nikłym stopniu oddają rzeczywistość, ponieważ przynależą do mężczyzn. Kobieta próbuje to wytłumaczyć, nigdy jednak jej się nie udaje. Właśnie dlatego mężczyzna nie potrafi zrozumieć kobiety.

Kobietą jestem, wszystko co męskie obce mi jest. Powinno się dziewczynkom dawać przy narodzeniu poradnik pod tytułem Jak przetrwać na świecie, nie zostając wyrachowaną suką, dziwką, starą panną ani wariatką. Powinno się je uczyć, jak godzić naszą chęć tworzenia z Ich chęcią niszczenia, naszą chęć współżycia z Ich chęcią rywalizacji, naszą intuicję z Ich materializmem. Ale żadna dziewczynka poradnika nie dostaje, dostaje parę gruczołów sutkowych i krew co miesiąc a z resztą radź sobie skarbie sama, więc każda dziewczynka radzi sobie jak może, najpierw się strasznie zakochuje, potem jej strasznie łamią serce, potem zakochuje się znowu i znowu łamią jej serce, potem dziewczynka dochodzi do wniosku, że zakochiwanie nie wychodzi jej na dobre, więc wychodzi z rozsądku za mąż, z fizjologicznej potrzeby rodzi dzieci a po dwudziestu latach stwierdza, że ma nudne życie i właściwie to jest nieszczęśliwa. Wtedy duża dziewczynka albo się godzi ze swoją nudą, ze swym mężem z rozsądku i z dziećmi z potrzeby, albo szuka kochanka, dla którego odchodzi, którego wreszcie zostawia lub, jeśli jest zbyt głupia, który łamie jej serce. Ostatecznie, czasami duża dziewczynka odchodzi dla samego odejścia i wmawia sobie wtedy, że sukces zawodowy da jej wreszcie szczęście - tak, jak gdyby kobieta mogła czuć się spełniona osiągając męskie cele.

Są wreszcie takie dziewczynki, te najbardziej naiwne i najbardziej świadome, które czekają, patrzą, słuchają, dojrzewają i ścigają cień tego, kto - parafrazując Remarque'a - określi istotę ich samych, kto wreszcie powie co w nich jest, bo one same nie umieją o tym mówić. Te dziewczynki (o ile nie zyskają przychylności bogów, co zdarza się rzadko - bogowie są w końcu mężczyznami), pozostają zwykle najnieszczęśliwsze.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tragedia.. prawdziwa tragedia - ale od tej strony cię nie znałam...

Mariusz1 pisze...

Ile w tym optymizmu!!!! Az niepoprawny ten optymizm... Wiesz? Jestem facetem i dobijaja mnie pewne stereotypy. Kobiety, ktore chca wspolzyc, a nie rywalizowac. Opisze pewna historie z zycia wzieta: moja kolezanka z roku byla osoba malo znana. Sympatyczna, bardzo ladna. Ludzie albo ja lubili, albo Jej po prostu nie znali. Przechodzili obojetnie (rowniez kobiety byly obojetne, albo ja lubily - to jest wazne). W pewnym momencie Marta wystapila w konkursie na miss i... wygrala, pozniej, konkurs na Miss Polski(tam wyszlo slabiej). Wszyscy zaczeli ja dostrzegac. Mezczyzni w wiekszosci gratulowali i trzymali kciuki, a kobiety... ja niszczyly. Rozsiewaly plotki jaka to jest dziwka i bezwzgledna, falszywa suka (to najlagodniejsze z opinii). Tak... Wasza kobieca solidarnosc i milosc zadziwia, chec budowania, esencja dobra.Ile w tym szczerosci... Rywalizacja? Jaka rywalizacja?! Zazdrosc, ze innej sie udalo? Alez skad... Na pewno kobiety miedzy soba nie rywalizuja (przeciez one od zawsze Jej nie lubily, o czym wczesniej nie mowily, tylko teraz - tak sam z siebie - ten temat wyszedl, zpelnie nie w zwiazku z wyborami miss)... Samiec zas to nieokrzesany brutal, ktory chce podbijac i ciagle prowadzic wojny (caryca Katarzyna II byla facetem? Ogolnie fenomenalna postac, naprawde jestem pelen pdziwu dla tej niezwyklej Niemki, ktora zdobyla w carskiej Rosji wladze i calkowicie sie Rosji oddala. Zrobila z Rosji potege na skale swiatowa i w ogole stworzyla imperium, niszczac inne panstwa,podkresle wyraz niszczac, jedno chyba znamy wszyscy,ale nie zapominajmy rowniez o Turcji). A jesli chodzi o mezczyzn? Nie bede podawal przypadkow chrzescijanskich niszczycieli i brutali (poczawszy na Jezusie Chrystusie, przez św. Tomasza, ojca Pio, czy Jana Pawla II) bo to tendencyjne - zniszczyli oni Europe i budowali cywilizacje nienawisci. Podam za przyklad Dalaj Lame - typowego samca opisanego przez Ciebie, ktory kochal rzez i niezdrowa rywalizacje. Widzisz? To sa schematy i formy o ktorych pisal Gombrowicz. Ludzie z nich uciekaja,a spoleczenstwo chce w te formy wcisnac wszystkich, na sile, Wciskasz w forme, schemat... bo tak prosciej, a zycie i czlowiek jest o wiele bardziej skomplikowany, nie mozna Go wcisnac w forme facet=brutal, kobieta = calos cagatos...

Mariusz1 pisze...

Ps. mariusz1 to dawny mariusz, zapomnialem po prostu hasla, albo lepiej, zniszczylem w swej pamieci to haslo, w koncu lubie niszczyc (to brzmi tak bardziej po mesku)...
Pozdrawiam