z wiatrem można dziś rozmawiać. Jedynym warunkiem jest siła wewnętrzna pozwalająca znieść jego jękliwy krzyk, podniesiony ton, nakazujący absolutne skupienie. moj pokoj, wiatr już kilka razy próbował odwiedzić, wchodząc bez pukania! Słuchałam go , jak głosno mowil - może to ja - wypowiadam swoje myśli zbyt głośno.
Nieważne. I tak ich nie rozumiem. Nie do końca. Na pewno. Ale mam czas, nawet jeśli wszystko wskazuje inaczej!
dlaczego taka cisza z A. , myslalam ze wiatr przywieje nas telepatycznie ... sluchalam pol nocy ... usnęlam. Tell me, tell me , tell me why
niedziela, 27 stycznia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Łojeju... Zmogłam tą książkę w niespełna dwa dni... (Te 775 stron)Polecam HP7 (Perspektywa skrzatów domowych z Hogwartu, które pracowały tam w kuchni, z tasakami i nożami w rękach i atakujących śmierciożerców i samego Voldzia brzmi zabawnie...)Przytoczę tutaj jeden z fajnych fragmentów rozmowy Vernona i Harry'ego:
- Wuju czy ci rozum odjęło? - zapytał Harry - Ja miałbym chcieć przejąć ten dom? Czy naprawdę jesteś aż tak głupi, na jakiego wyglądasz? Spadam bo widzę podwójnie... nara
Prześlij komentarz