Czy ten tydzien sie nigdy nie skonczy... choc z drugiej strony moglby sie nie kończyc bo kazdy kolejny bedzie coraz gorszy... udowadniam sobie i całemu swiatu, ze nie jest az tak ciezko, ze nie jest az tak zle... a jest strasznie... tak bym chciala gdzies wyjechac, bez telefonu, internetu, bez problemów!Późne poranki, słoneczne spacery, przyjemne wieczory. Nie trzeba by mi było nic więcej ...Odpoczęłabym, nabrała energii, mam motywację by działać. I rozwiązać kilka problemów, które stoją przede mną i nie planują widocznie znikać... i dlaczego akurat stoja przede mna a nie przed kims innym.
uciekne stad gdzies...
środa, 27 lutego 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz