czwartek, 6 marca 2008

żubr

Czasami myślę sobie, że powinnam była urodzić się jakieś 200-300 lat wcześniej. W prawdzie nie było wtedy internetu ani radia, jednak ten rytm i sposób życia chyba bardziej by mi odpowiadały, niż XXI-wieczny bieg.

I układy damsko-męskie też były prostsze, obracały się wokół pewnych norm i zasad. Dziś tego brak. Jedni nazwą to wyzwoleniem i wolnością, ja- chaosem. Nawet jeśli dzięki temu sama mogę wybrać sobie męża. :):):)

a dzis byla w pracy zaskakujaca sytuacja .... odwiedzil nas pan z Zubra... i kiedy akurat wszedl ... na moje nieszczescie zadzwonil telefon i tyle z nim pogadałam... ale on obraczki nadal nie ma... tylko taki jakby powazniejszy sie stał... ale ma przyjechac niebawem znow

Brak komentarzy: