poniedziałek, 9 czerwca 2008

poznalam ...czuje...

[powietrze pachnie takim samym nonsensem,
jak wtedy, kiedy...]
Wychylam się przez balkon. Spadam. W górę. To takie przyjemne, że na pewno mi się śni. Oddycham nocnym powietrzem
Dziś jestem szczęśliwa.
A dziś jestem szczęsliwa wczorajszym i dzisiejszym emocji wyzwalaniem. I na ten czas o to tu właśnie chodzi. Co dalej? teraz to jeszcze przeciez nieważne. Teraz jest teraz.

Brak komentarzy: