piątek, 17 października 2008

lewa,prawa

Czuje dziwne obciążenie. Myśli są ciężkie jak maszerujące ołowiane żołnierzyki obowiązków. Raz, dwa, raz, dwa. Prawa, lewa, prawa, lewa. Wczoraj jednak usnelam … z laptopem na sobie I stosem ksiązek. Zasnęłam w połowie filmu, budząc się w obliczu jakichś tanczących półnagich par, co mi do estetyki dzieła jakoś wyjątkowo nie pasowało. :) Dzis byl dentysta - sadysta ... w tym momencie mocno przesadzam, bo babeczka obeszla sie ze mne bezbolesnie.
A jutro wycieczka...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

i agree your idea ! very nice blog