poniedziałek, 15 października 2012

Kiedy ja tu byłam...

... zaniedbałam Cię strasznie mój blogu! Choć już nie wierzyłam, że jeszcze kiedyś coś tu napisze. Ale czasem warto pisać, bo chwile są ulotne, a pamięć zawodzi, a tu jednak zostaje wszystko!.. prawie wszystko! Moje takie od 2007r. Tyle się wydarzyło od lipca - bo chyba w lipcu ostatni raz tu byłam i pisałam! Wtedy był ON - jego już nie ma. Skończyło się zanim tak naprawdę zaczęło! Wolność to szczęście?! Nie wiem... zależy jaka wolność. Dużo zmian - będą większe - niedługo. Dużo się działo - spędzone wakacyjne wieczory w poezji... nigdy tego nie zapomne! I nadal jest a raczej są ... J&J. O i wesela dwa były w między czasie - i dwa welony złapane... I kotenieniek ... aaa i Wieśniok jest jeszcze: Kasia Ty wisz co mnie rajcuje? te festyny mnie rajcują!!!

Brak komentarzy: