Mieli się spotkac o 21:00. Ona przyszła jak zwykle spóźniona:
-przepraszam za spóźnienie
-spoko
Poszli na Kazimierz, całą drogę się śmiali i opowiadali sobie jak minął dzień...
-aha, z nim poszłaś na obiad, a przypominam Ci że dziś środa i to miał być nasz obiad!
Przy piwie oglądali film, który on już zrobił:)
-musimy usiąść obok siebie, bo też chce zobaczyć jak wyszło
-no to chodź:)
-jej, piękny, jestem pod wrażeniem!
Opowiadał, że dziś robil sobie postny obiad: rybę i kaszę i sos pieczarkowy
-z torebki?
-ej, czy to ważne?
Chodź Kasiu nad Wisłe... na skróty
Z Tobą skróty nigdy nie były skrótami
Poszli na piwo na barkę na Wiśle...
...
W naszym niebie
czwartek, 14 lutego 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz