poniedziałek, 25 marca 2013

200ml 38%

Całą sobotę spędzili w J. Było tak zimno, że rano wypili cytrynówkę, m.in pod schodami w muzeum zegarów.
Ona cały czas mówiła że jej zimno, a on mówił, żeby nie marudziła i mówiła że jest ciepło, kiedy sam się trząsł.
Przed wieczorem po grzańcu czuli się jakby mieli gorączkę. Dowiedzieli się, że blachowanie będzie w J.
"J.. to miłe, że akurat u Ciebie to będzie. Sentymentalnie. Twój tata się ucieszy. Może ja zaproszę swoich rodziców też?"
Rano mieli całe bluzy w sierści Beli.
Rano w drodze do Starachowic wypili żołądkową gorzką, bo znów było zimno. Śmiali się sami z siebie i z tego jak Karolina na nich patrzyła i jak tylko obok nich była zaparowana szyba:)
Kiedy byli w Skarżysku i wszyscy poszli na rosół - oni poszli do sklepu, bo znów było zimno...pili i smiali się znów sami z siebie i pukali w głowę, że na ulicy piją vodkę.
"Kaśka, my jesteśmy jebnięci:)"
"Myślisz, że jesteśmy alkoholikami?"
"Nieeee :)"
"Niech tylko się skończy się zima, kto przy zdrowych zmyslach wytrzymałby na tym mrozie"!
"YHM:)"
Siedzieli przed kościołem na schodkach i było tak miło, świeciło słonko, on opowiadał dużo rzeczy...
W Plejadzie wypili ostatnie piwo, Piotrek zamówił sok. Zrobiło im się głupio.
Ona teraz już nie będzie piła nic przez co najmniej 3 miesiące "muszę wyleczyć brzuszek"
"wiem, wiem Kasiu.."
Wracali Polskim busem, chciało im się pić i było tak gorąco i było suche powietrze,szczypały ją oczy od soczewek...
"Śpimy" - On usnął oparty o nią... chrapał:)

Brak komentarzy: