Przestałam liczyć. Straciłam rachubę... nie sadziłam, ze tak kiedykolwiek bedzie...
Nie chce ze mną tańczyć tanga, ale lubi brzmienie gitary i muzykę .
Nie jest normalny i wszystko, co Go otacza takie nie jest.
Nie pisze do mnie smsów na dobranoc i dzień dobry, ale żegna się i wita najpiękniej .
Nie planuje ze mną przyszłości i daje mi wolność ( nie tylko wyboru).
Nie głaszcze mnie po głowie, gdy robię coś źle, ale czuję Jego wsparcie duchowe.
Nie pomaga, ale stara się pomagać.
Nie żyje moim życiem, ja nie żyję Jego.
Nie daje mi poczucia stabilności, ale gdy jestem z Nim twardo stawiam kroki na ziemi.
Nie obiecuje
Nie zatracił siebie przy mnie.
Nie mówi "tak", gdy myśli "nie"
Nie kocha i ja nie kocham, ale lubi i ja lubię.
czwartek, 11 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz