Drugi dzień był równie piękny jak pierwszy!
On zrobił kanapki, ona herbatę w termosie. Śniadanie jedli w pokoju przy otwartym oknie!
Po kanapkach zjedli czekoladę, bo stwierdzili, że spadł im cukier:)
Zanim inni się wyszykowali, oni już wyszli...
Po drodze zabrał ich JD.
Zwiedzali, śmiali się...
Kiedy jedli obiad, wszyscy byli czerwoni na twarzach... jak wracali chciało im się spać!
Pożegnali się w J. On poszedł do domu, ona pojechała do Krk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz