środa, 17 kwietnia 2013

Kwiecień plecień...

Są momenty kiedy jest "fantastycznie", ale ostatnio ich jakby coraz mniej.
Napisali wniosek siedząc Pod Baranami, on miał skończyć, bo jej padł laptop.
Weekend spędziła sama "bo on chodził swoimi ścieżkami".
Nabrała dużego dystansu do tego wszystkiego i stwierdza, że on jest mało poważny.
Dziś jak się żegnali przed jego wylotem, on chciał ją jakby zatrzymać dłużej, ale ona go okłamała że juz musi iść.

Brak komentarzy: