On był na niebiesku szlaku w piątek w taką zawieje, potem piekł babeczki, a w sobotę polewał mazurki czekoladą.
Ona w sumie do świąt nic nie pomagała bo nie miała kiedy.
Całe święta cała rodzina grała w szachy. "Uważaj dziadet damki atatują"
Po przyjeździe do Krakowa poszli Pod Barany, on na piwo, ona na herbatę.
Od pewnego czasu on ma fochy, a dokładnie od ubiegłej środy, dziś też miał, ale na szczęście szybko mu przeszło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz